Odkąd pamiętam – czułam, że MUSZĘ być zawsze online. Instagram, Facebook, wszystkie nowinki – nie mogłam przegapić niczego. Pewnego dnia, zmęczona ciągłym przewijaniem, stwierdziłam, że ja tego wcale nie chcę. Wylogowałam się na tydzień. Wynik? Zero stresu, a ja miałam w końcu czas na rozmowy z prawdziwymi ludźmi. I teraz jestem offline dużo częściej.
